Charakterystyczne angielskie święta

Charakterystyczne angielskie świętaCharakterystyczne angielskie święta

Każdy kraj, każda kultura ma swoje święta, które obchodzi mniej lub bardziej hucznie. Kraje chrześcijańskie łączą obchody Bożego Narodzenia czy Wielkanocy. Poza tym każdy kraj ma swoje święta państwowe, tak jak np. w Polsce Dzień Niepodległości czy Dzień Uchwalenia Konstytucji. Często są to dni wolne od pracy i spędzane z rodziną, lub na wyjazdach. Jednak oprócz tych świąt, które mamy w kalendarzach zaznaczone na czerwono, są pomniejsze „święta” czy też „dni”, które nie łączą się z żadnymi ulgami, ale są chętnie obchodzone przez daną społeczność. W kilku akapitach opiszemy najciekawsze, „małe” święta, które są charakterystyczne dla kultury Anglii. Co ciekawe, niektóre z nich zapożyczyły inne kraje jak np. walentynki, od których zaczniemy.

Dzień św. Walentego

Dzień św. Walentego, to jak wszyscy wiemy, święto zakochanych, obchodzone co roku 14 lutego. Powstaje pytanie dlaczego taka data, czy łączy się z konkretnym wydarzeniem? Raczej nie. Bardziej, chodzi o porę roku, kiedy powoli ptaki łączą się w pary przed okresem godowym. Uznano, że to idealny czas, aby świętować zakochanie. Podstawą obchodów walentynek w Anglii, jest wysyłanie sobie kartek pocztowych, tzw. walentynek. Królują na nich symbole miłości, jak serca, ptaki, amorki, kwiaty i oczywiście motywy z dzieła Szekspira pt. Romeo i Julia. Najstarszą walentynką, jest datowany na XV w. wiersz miłosny wysłany do swojej żony przez uwięzionego w Tower Karola Orleańskiego. Do dziś można go oglądać w zbiorach British Museum. Jeszcze do niedawna w Anglii panował zwyczaj przebierania dzieci za dorosłych. Następnie dzieciaki chodziły w tych przebraniach po domach sąsiadów śpiewając romantyczne piosenki. I chociaż sam zwyczaj obchodzenia Walentynek narodził się na zachodzie i południu Europy, to Anglicy są narodem, który święto to spopularyzował i rozpowszechnił na – nie bójmy się tego powiedzieć- wszystkie kontynenty.

 Całuśny Piątek

Kolejnym „miłosnym” dniem, jest Całuśny Piątek – z języka angielskiego Juppiday. Był to pierwszy piątek po Środzie Popielcowej. Tradycja mówi, że jest to dzień, w którym bez żadnych nieprzyjemnych konsekwencji, czy odrzucenia, można całować do woli tyle dziewcząt ile się chce. Oczywiście zakaz odrzucenia nie wpływał na wyrażenie dezaprobaty przez dziewczynę, która sobie całusa akurat nie życzyła. W każdym zakątku Anglii, Juppiday obchodzony jest w trochę inny sposób. W okolicach Leicestershire, czyli na północy, Juppiday, nazywany był Nippy Hug Day- różnica polegała na tym, że najpierw chłopak musiał spytać wybraną dziewczynę, czy może ją pocałować. Jeśli się zgodziła- oczywiście była obdarowana całusem. Mogła jednak odmówić, wtedy „za karę”, chłopak mógł ją szczypać w….pupę. Z kolei w okolicy Yorkshire, czyli na północnym wschodzie Anglii, Całuśny Piątek polegał na zagrodzeniu drogi dziewczynom, które zmierzały do szkoły i żądaniu od nich całusa, lub zapłaty. Obecnie zwyczaj ten zanika i nie jest kultywowany, podejrzewam, że w dzisiejszych mocno feministycznych czasach, za podobne zachowanie, chłopak mógłby co najwyżej dostać porządnego klapsa w twarz. Ale co ciekawe, niektóre firmy próbują wskrzesić ten zwyczaj, aby na nim zwyczajnie zarobić. Mowa o pewnej firmie produkującej kosmetyki, m.in. organiczne szminki. Firma ta wyszła z hasłem, że warto kupować ich produkty, aby dobrze przygotować się przed obchodami Juppiday.

 Dzień Guy’a Fawkes’a

Następnym niezwykle charakterystycznym i wyłącznym dla kultury angielskiej, jest Dzień Guy’a Fawkes’a inaczej Bonfire Night. Od końca października Anglicy nie mogą spać, bo co rusz, ktoś testuje sztuczne ognie, które rozbłysnąć mają we wspomniany dzień, który przypada 5 listopada. Jest to dzień radości narodowej, swego rodzaju święto dziękczynienia. A wiąże się z tym oczywiście pewna autentyczna historia. W 1605 r. grupa osób, której nie podobała się polityka protestanckiego króla Jakuba I, postanowiła wysadzić Izbę Lordów. W grupie tej znajdował się oczywiście wspomniany, zasłużony wojownik przeciwko reformacji Guy Fawkes. Jemu przypadło w obowiązku dostarecznie i pilnowanie 36 beczek z prochem. Do zamachu nie doszło z powodu zdrady, a wszystkich dysydentów złapano i zabito, poddając ich wcześniej wymyślnym torturom. Jako pierwszy dał się złapać właśnie Fawkes. Dziś, na część udaremnienia zamachu, wystrzeliwuje się w powietrze tysiące sztucznych ogni, pali kukły Guy’a Fawkesa nazywane potocznie „guy’ami” i raczy się specjałem zwanym „parkin”, czyli plackiem z dużą ilością cynamonu, imbiru, kardamonu i płatków owsianych.

W Bielsku-Białej szkoły językowe dość często odnoszą się na zajęciach ze swoimi kursantami do wspomnianych charakterystycznych angielskich świąt przy okazji nauki języków obcych. Dzięki temu mieszkańcy Bielska-Białej mają okazję poznać nie tylko zadomowione już Walentynki czy Dzień Świętego Patryka, ale również inne mniej znane angielskie obyczaje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *